72. Ostrość na nieskończoność

Stefanowi śnił się dziadek.

O poranku postanowił znów uciec ze świata ludzi – pojechał odwiedzić parowozownię Płaszów w Krakowie, popatrzeć na tony korodującej stali i pękającego betonu.

Opublikowane przez skowron pisze / skowron writes

małą cząstka mnie / little part of me

17 myśli w temacie “72. Ostrość na nieskończoność

  1. Też lubię zapuszczać się w „utracone raje”, które czasem bywają tak brzydkie, że aż piękne. Płaszów- można znaleźć tu perełki – pamiętające czasy Austro-Węgier. Cmentarzysko pociągów, szkoda, że nikt nimi się nie interesuje, nie próbuje ocalić (muzea)…poza fotografami 🙂 . Fajne zdjęcia ….pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: