32. Bonjour madame!

  • Wyrzuty nasienia i wyrzuty sumienia – rzekł Stefan.
  • Chcesz się napić?
  • Nie, Luna, dzięki, jestem niepijącym alkoholikiem.

Młoda i koścista blondynka wybałuszyła oczy.

  • Mały facet, wielkie ego – rzekła.

Stefan opuścił mieszkanie nowej sąsiadki trzaskając drzwiami.

  • Jestem wrażliwcem KURWA MAĆ! – ryknął.

Czuł coraz większą potrzebę zerwania ze światem ludzi. Odwiedzał zamki, klasztory, pustostany, a tego dnia po południu pomknął do Chrzanowa odwiedzić opuszczoną oczyszczalnię ścieków – czuł, że prowadzi go niewyjaśniona i tajemnicza siła.

Ukojenie znalazł spacerując pośród omszonego, betonowego labiryntu pustych klatek schodowych.

Czasami zdawało mu się, że w takich miejscach spotka ducha swojego młodszego brata, lecz tym razem usłyszał jedynie odległe kapanie wody i towarzyszące mu echo.

Nos Stefana natomiast wyczuł coś, czego nie czuł od bardzo dawna.

Mężczyzna z bólem serca wspomniał moment gdy ostatni raz widział swoją żonę – rozprawę rozwodową.

Doskonale znał ten zapach – tak jak w owej chwili, gdy nachyliła się by złożyć podpis na dokumencie, poczuł woń słodkich perfum, takich nie na miejscu na sali rozpraw i w oczyszczalni ścieków.

  • Sandra! – ryknął Stefan do pustej hali. – Wiem, że to ty! Pokaż się!

Odpowiedziało delikatne echo.

  • Ty WAARIAAATKOOO! – ryknął z całych sił. – Miałaś siedzieć w szpitalu… – dokończył cicho, niemal płaczliwym tonem.

Odnalazł wyjście, a później przez łąki i po torach dotarł do samochodu.

Wracając do Krakowa cały czas patrzył w lusterko, lecz nikt go nie śledził.

Nakarmił kotkę.

  • Miau!

Przez ścianę dało się słyszeć szczekanie pieska sąsiadki, malutkiego francuskiego motylka – Papillon.

Poczuł świerzbiącą potrzebę nikotyny i zszedł na ulicę.

  • Bonjour madame – rzekł widząc sąsiadkę taszczącą siatki z zakupami.
  • Wieczorem mówimy ‚bonne soiree”.
  • Luna Speluna – bąknął.

Lubisz też zwiedzać pustostany? 🙂

Opublikowane przez skowron pisze / skowron writes

małą cząstka mnie / little part of me

22 myśli w temacie “32. Bonjour madame!

  1. Moje rodzinne miasto.., kiedyś tętniło życiem, przemysłem, parowozami, dawało pracę i spokój, a teraz zajrzałałam, by zobaczyć upadek, także ludzi, czyli w Rynku leżących meneli.
    Pustostany i wspomnienia nie tylko u Stefana przywołane retrospekcją.
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 1 osoba

      1. Sprawdzają się słowa piosenki, że nic nie może przecież wiecznie trwać. Pustostany o tym przypomiają, groby najbliższych i moje cabanie lata szkolne…
        Pozdrawiam

        Polubione przez 1 osoba

    1. Ahoj towarzyszu!
      Aż sobie sprawdziłem to słowo w słowniku, bo choć wiedziałem, że nazywa się tak kanał na Youtube to nie wiedziałem, że jest to zlepek pochodzący od słów „urban exploration” czyli oficjalne sformułowanie 🙂
      Oj tak, nieświadomie popełniłem urbex i podobało mi się 🙂
      Mam nadzieję, że Tobie też się podoba 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Poprzedniczki – Kobiety mają rację – SAMA też bym nie wlazła, ale jeśli Stefan poczuł tam zapach perfum swojej byłej żony to albo nadal ja kocha, albo była tam przed nim. Bardzo mi się spodobał dzisiejszy tekst i te „urbex – sowe” foty też.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: