31. Czerwone ważki

  • Cierpliwość i rozczarowanie – bąknął do siebie w mroku nocy Stefan.

Próbował policzyć jak wiele nocy z rzędu nie przespał w całości – zazwyczaj nigdy przed porankiem się nie przebudzał.

W owej chwili wstawał co pół godziny, a gdy tylko zmrużył oczy śnił koszmary – a może wcale nie śnił a teleportował się do innego wymiaru?

Podróżował, podróżował…

Szerszeń wszedł do półpełnej butelki z piwem i utonął.

  • Dziadku, uważaj!

Starzec tylko się uśmiechnął. Szerszeń razem z napojem trafił na trawnik. Owad pląsał półprzytomny w trawie. Połyskujący żółto-czarny pancerzyk i czarne nóżki przebierające w powietrzu.

Potem przyszedł czas na babcię… Stefanię… Lilith… tę kobietę o wiele twarzach i imionach.

Zapalił światło i odnalazł wpis Dariusza K. pod tytułem „moja babcia jest demonem”.

Nie czuł jednak jeszcze gotowości aby czytać.

Pomacał obojczyk – medalionu babci tu nie było.

Ale zaraz, zaraz… – pomyślał – czyż to nie był MÓJ MEDALION?

Napis brzmiał „Stefan” tyle, że dwie ostatnie litery mogły ulec zamazaniu, a więc „Stefania” – czyż nie?

Koszmary ustąpiły i dospał do rana.

Obudziwszy się w niedzielę wyskoczył z łóżka szybko i pomknął samochodem nad zalew leżący tuż przy Wiśle.

Nie wędkował, ale lubił patrzeć jak inni to robią.

  • Sum – rzekł wąsaty mężczyzna wyciągaj blisko dwumetrową rybę z wody.

Wszystkiemu przyglądały się czerwone ważki w okresie godowym.

Pośród trzcin spacerowała zakonnica.

Stefan mrugnął, a zjawa w czarno-białym habicie zniknęła.

A może był to tylko cień przelatującego błotniaka?

W razie potrzeby chętnie z fotografii zamieszczanych na blogu wykonam odbitki albo dużą wersję w antyramie lub plakat 🙂

Pozdrawiam znad kubka gorącej czarnej kawy 🙂

PS: odczuwam delikatną tremę przed wrzuceniem wpisu – a Ty jak czujesz się z publikowaniem?

Opublikowane przez skowron pisze / skowron writes

małą cząstka mnie / little part of me

16 myśli w temacie “31. Czerwone ważki

  1. To ja chętnie z propozycji skorzystam. Czwarta fotografia.. dogonić ważkę ♡ Poproszę z autografem autora 😀
    Cudne, cudne 😀

    a opowieść wciągająca. Cały ten Stefan taki.. nierealistyczny. I babcia.. Lilith…
    Medalion był stary.. Widocznie nie tylko imię Staefan odziedziczył. Siódmy (zahaczający o inny wymiar) zmysł czucia i widzenia więcej także.. Sny są bardzo ważne.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jeszcze pytanie umknęło. Jak się czuję z publikowaniem? Powiedzmy.. pływam sobie po wierzchu, a to co najważniejsze jest ukryte na dnie, w głębinach 😉 To co publikuję.. jest bardzo okrojone z tego co chciałabym publikować. Nie wszystko można.
      Jak ping wysyłany światu. Jeszcze jestem. Mryg. Jeszcze nie zniknęłam..

      Polubione przez 1 osoba

  2. Miewam sny układające się w serial z powtarzającymi się motywami. Niektóre elementy tego serialu realizują się w życiu… Naprawdę:)
    Publikowanie postów to przyjemność, którą odczuwam wewnątrz siebie. Podejrzewam, że podobną przyjemność czują artyści gdy kończą pracę nad swoim dziełem. Aktorzy, malarze, pisarze, poeci…
    Zdjęcia są zachwycające.

    Polubione przez 1 osoba

  3. To musiała być zakonnica pigmejka, skoro można ją było pomylić z błotniakiem 😀 Zdjęcia cudowne! Trema przed publikowaniem tekstu ? Mnie się nie zdarza. Wiem, że zawsze znajdą się tacy, którzy skrytykują, i tacy którym się spodoba 😉 Pozdrowionka 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Klik dobry:)
    Zgadzam się z Bet. Uzasadnię jednak bardziej „przyziemnie”. Klik w „Publikuj” jest i powinien być bardzo przyjemny, jak skończenie każdego dzieła, choćby nawet były to tylko pierogi na obiad. Cóż warte, gdyby ich nikomu nie podano i na wieki schowano w zamrażarce.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Moje sny nie nadają się do inspiracji. Spadanie w czeluść wywołuje co najwyżej frustrację 🙂
    Twoje zdjęcia są wyjątkowej urody, ale to już wiesz…
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 1 osoba

  6. Zdjęcia rewelacyjne. Masz talent i oko przecież, to niby jakie mają być? Sny się śnią, wiją a potem przepadają w niepamięci – tak jest najczęściej. Czasem się jednak zdarzy taki, co w pamięć zapada…
    Pozdrowienia 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: