12. Lilith

Na imię miała Lilith i odwiedzała go w snach już od pewnego czasu. Raz była Europejką, innym zaś razem Azjatką, czasami chuda jak patyk, innym zaś razem w zaawansowanej ciąży.

Czasami przedstawiała się jako babcia Stefana i oddał jej przy takiej okazji medalion. Mężczyzna nie potrafił określić wieku kobiety, a może po prostu ulegał on fluktuacjom o całe dziesięciolecia.

Gdy gorączka opadła, pozostał dławiący kaszel.

– Muszę odstawić alkohol i papierosy – bąknął. – Moje surrealistyczne życie!

Babcia Stefana tak naprawdę nazywała się Stefania i to po niej odziedziczył swe imię.

Przeszukał pokój, ale nie mógł znaleźć medalionu – musiała naprawdę go zabrać.

Szczur leżał martwy, zaplątany w kable, które przegryzł, które to spowodowały śmierć przez porażenie.

– Żegnaj przyjacielu – rzekł wrzucając go do śmietnika.

Wiatr wprawił w ruch jesienne liście zalegające ulicę.

– Żegnaj szczurku… Niech ci ziemia lekką będzie. I tak wszystkich w końcu pożre macica nihilizmu… a może surrealizmu.

Stefan opuścił pokrywę z głuchym łoskotem.

Mężczyzna poczuł dotkliwy ból po prawej stronie brzucha.

– Kurwa… mam raka!

Poczłapał z powrotem do mieszkania. Zanurkował pod kołdrę i odpalił melancholię lat dziewięćdziesiątych „Super Mario Bros”.

Szybko wyłączył grę poirytowany przegraną i uruchomił klasyka pod tytułem „Pies Andaluzyjski”.

Znowu osłabł.

I zasnął.

Śniły mu się róże.

pixabay.com

Her name was Lilith, and she had been visiting him in his dreams for some time. At one time she was European, at other times Asian, sometimes as thin as a stick, and at other times in advanced pregnancy.

Sometimes she introduced herself as Stefan’s grandmother and he gave her the medallion on that occasion. The man couldn’t tell the woman’s age, or maybe it was just fluctuating for decades.

When the fever subsided, he left a choking cough.

„I need to quit alcohol and cigarettes,” he muttered. – My surreal life!

Stefan’s grandmother was really called Stefania and it was him who inherited her name.

He searched the room but couldn’t find the locket – she must have really taken it.

The rat lay dead, tangled in the cables it had gnawed, which had caused its death by electrocution.

„Goodbye my friend,” he said, throwing it into the garbage can.

The wind set the autumn leaves lying on the street in motion.

– Goodbye rat … Let the earth be light for you. And so everyone will eventually be devoured by the womb of nihilism… or perhaps surrealism.

Stefan lowered the lid with a thud.

The man felt a severe pain on the right side of his stomach.

– Fuck … I have cancer!

He shuffled back to the apartment. He dived under the covers and ignited the melancholy of the nineties „Super Mario Bros”.

He quickly shut down the game, irritated by the defeat, and launched the classic „Andalusian Dog”.

He weakened again.

And fell asleep.

He dreamed of roses.

Opublikowane przez skowron pisze / skowron writes

małą cząstka mnie / little part of me

34 myśli w temacie “12. Lilith

    1. U mnie w odróżnieniu od Stefana inna melancholia lat dziewięćdziesiątych – „Quake III Arena” wreszcie przeszedłem na najwyższym poziomie Nightmare 🙂
      Wasz gry znam głównie ze słyszenia.
      Co do „Super Mario” to gra pochodzi z lat osiemdziesiątych, Stefan był wtedy jednak zbyt młody, żeby w to grać.

      Chyba mam zaległości na Waszym blogu – już biorę się do czytania 😀

      Polubione przez 1 osoba

  1. ..przez jakiś czas miałam nick na czacie Lilith69.. ale z Twoją się nie identyfikuję ;P

    Dlaczego tak szybko uśmierciłeś szczurka? Przyjaciel odszedł. Łatwo odciąłeś ból straty przechodząc dalej. Chcialabym, żeby to było takie proste..

    Rak.. DZIŚ (4h temu) był u nas Teść ze złą nowiną. Znowu ma tego nieproszonego gościa, znowu szykuje się walka 😦 Najpierw jeszcze go znaleźć, gdzie cholernik tym razem siedzi 😦

    Gry.. gra.. może później, kiedy indziej. Heroes III, może Setlersi? Stare, nowe nie wciągnęły. Teraz muszę znaleźć czas na zabawę z programami potrzebnymi w pracy.

    Róże? Prawie skończyłam kolejny etap mojego „międzyczasu”. Wyciagnęłam z dna szuflady. Tak mam, wyparcie i bunt na wszystko. Umniejszam znaczenie tego co krzyczy we mnie.. Jak z tym wypięciem na wirtual. Wrzucam w zakładkę „iluzja nieistnienia”.. bezznaczenie..
    Tym razem kolor cieniowany bordoczerwony, kolor tych prawdziwych róż.
    jeden wpis.. tak mi się wszystko odniosło do tego co u mnie..

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję Ci za ten piękny komentarz – sprawił, że poczułem się pisarzem z krwi i kości, bo ten momenty, gdy czytałem i czułem, że jakoś tekst odnosi się do mojego życia, to była zawsze dla mnie magiczne chwile jako dla czytelnika. Zawsze chciałem to u kogoś wywołać, bo choć nasze historie te zmyślone mniej i bardziej czasami są straszne to myślę, że warto się nimi dzielić 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  2. Szkoda Szczurka. Wydawał mi się dużo sympatyczniejszy niż jego właściciel 😉 Myślę, że szczur także go nie lubił i te kable przegryzł w akcie buntu, chcąc go „na koniec” czegoś nauczyć… Jak wynika z dalszego tekstu, bez skutku, bo Stefan jakoś bezrefleksyjnie przyjął jego samobójstwo 😦
    Czy może planujesz jakąś przemianę głównego bohatera? Czy też będzie trwał w tych nihilistyczno – onirycznych klimatach do ostatniej kropki? Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Czytając kilka ostatnich komentarzy widzę, że Stefan nie wzbudza najcieplejszych uczuć. No cóż, miał być człowiekiem z krwi i kości i przynajmniej powstał, więc to już dla mnie szczęście 😉
      U mnie za oknem pierwszy śnieg, więc i może jego spotka Mikołaj 😉
      Małgosiu – pozdrawiam mocno i serdecznie!

      Polubienie

      1. Oj… Tak kształtując bohatera, grzebiesz resztki mojej i tak nadwątlonej wiary w ludzi „z krwi i kości”. Rozumiem, że nie piszesz „ku pokrzepieniu serc” ale chyba ludzie nie są aż tak egocentryczni i bezduszni? Będę śledzić dalsze losy Stefana w nadziei, że wreszcie ukaże swoją bardziej sympatyczną stronę 😉 Pozdrawiam Piotrek (na przekór wszystkiemu 😉 ) bardzo ciepło

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

<span>%d</span> blogerów lubi to: