1. Gap year

fotka pexels.com

Tego dnia Stefan postanowił zrobić wszystko inaczej.

Nie ogolił się i zamiast iść po schodach postanowił jechać windą.

I niespodziewanie zaczął słyszeć głosy.

Jakiś stary mężczyzna zaczął na pierwszym piętrze opowiadać mu historię swego życia.

Tym razem Stefan słuchał.

Nieznajomy zakończył opowieść słowami, że Józek został marynarzem bo gówno unosi się na wodzie.

Na drugi dzień Stefan postanowił kontynuować rytuał otwartości na nowości.

Tego dnia dowiedział się od sekretarki z trzeciego piętra, że na Zachodzie ludzie pracują żeby żyć, a Polacy żyją żeby pracować.

Gdy dzień dostarczania pizzy dobiegł końca mężczyzna zaczął spisywać te mądrości.

Po miesiącu miał już kilka stron.

– Poranne mgły spowiły piaszczyste łachy i potoki – wyrecytował nieznajomy podczas przerwy na papierosa.

No cóż, poeta jest w każdym z nas – pomyślał Stefan.

Postanowił zrobić rok przerwy od edukacji przed rozpoczęciem studiów.

Przez kilka miesięcy niezmiennie jego rozmowom towarzyszył zapach pizzy.

– Każdy robi to co lubi – rzekł pewien nieznajomy.

– Intelekt ostry jak nóż – szepnął Stefan i zamknął drzwi wychodząc.

Wieczorem zapisał co następuje – „niektórzy ludzie są jak dentysta, boleśni, ale potrzebni”.

***

Wymyśliłem Stefana w czasie studiów, a on wymyśla mnie do dziś – który z nas jest bardziej prawdziwy?

Ja czy mój nieco mroczny brat bliźniak?

A może to ja jestem nieco mroczny?

I kto pasożytuje na kim?

Opublikowane przez skowron pisze / skowron writes

małą cząstka mnie / little part of me

42 myśli w temacie “1. Gap year

        1. Przy założeniu, że jesteśmy owocami związku jakichś ludzi, dajmy na to, bliźniakami w dosłownym tego słowa znaczeniu – cofając się dojdziemy do początków życia na Ziemi. W tym kontekście jakaś błyskawica znikąd uderzając w zupę z aminokwasów i różnych cudów utworzyła kod DNA.
          Dla osoby niewierzącej – pochodzimy z nicości i zmierzamy tamże. Życie i świadomość to iluzje, suma związków chemicznych i tak dalej.
          Dla osoby wierzącej – pewnie gdzieś tam majaczy BÓG 🙂

          Polubienie

        1. To można wyćwiczyć – w pewnym sensie tworzymy siebie na przykład potrafiąc docenić to, co osiągnęliśmy, to, co się nam przytrafiło. Jeśli we własnym życiu, nawet w tych najtrudniejszych sytuacjach , potrafimy dostrzec coś pozytywnego – wtedy wygrywamy, jesteśmy już tymi ludźmi, którymi być powinniśmy 🙂
          Ale może się mylę?

          Polubione przez 1 osoba

          1. Nie mylisz się, praca nad sobą nigdy nie jest bezsensowna. Zawsze jest ważna i bez względu na to jak nam wychodzi, albo jak nam się zdaje, ze wychodzi i ile czasu na to poświęcamy – liczy się. Podobno jesteśmy tutaj po to, żeby się uczyć, podobno sami wybieramy wcielenie konkretne. I bez względu na co myślimy na różne tematy dobrtze, że się rozwijamy

            Polubione przez 1 osoba

            1. Uciekł mi komentarz, nie zdążyłam poprawić 🙂 Kończąc: praca nad sobą, uczenie się niejako od nowa życzliwego spojrzenia na drugiego człowieka, powrót do człowieczeństwa nawet bym powiedziała, szukanie pozytywów w każdej sytuacji staje się celem i sensem życia. Ale się wymądrzam 🙂 Miłego weekendu Piotrze, pozdrawiam 🙂

              Polubione przez 1 osoba

              1. Stajemy się tą osobą, którą wierzymy, że jesteśmy – jeśli patrzymy pozytywnie na życie, będziemy mieli łatwiej.
                Gdy uważamy, że wszystko jest beznadziejne, to, no cóż… staniemy się nieszczęśliwi
                Miłego weekendu, choć może jeszcze spiszemy się pod tekstami Anno 😛
                Pozdrawiam!

                Polubione przez 1 osoba

        2. Welcome to the grand Illusion…. I came because of the pizza! Hocus Pocus no, not the song by Focus or transsiberian orchestra…the book by Kurt vonnegut seems to relate it’s tale this way in simpler lines.

          https://youtu.be/4YYL64C_xtU. It goes with pizza, this AMINE drippy love trash!

          Whether it’s descartes or popeye, the sailor, I think therefore I am. Thus thoughts LIVE!

          Polubione przez 1 osoba

        1. Gdybym był szaleńcem pokroju Salvadora Dali mógłbym trzymać się wersji, że mnie po prostu nie ma, że powstałem w głowie tego gościa, który istnieje gdzieś tam, w innej czasoprzestrzeni, opisany za pomocą słów 🙂
          Ci wielcy malarze mieli coś wspólnego – podobnie twierdził mistrz Beksiński. Odwrócił na przykład stwierdzenie Kartezjusza „myślę, więc jestem” i zrobił z tego „myślę, więc mnie nie ma”.
          Tutaj już wkraczamy na miałki grunt ontologii. Jak twierdzi Cejrowski, kto się wymądrza, ten się wygłupia („Gringo wśród dzikich plemion”) sądzę więc, że bezpiecznie jest zatrzymać się w tym miejscu i nie popadać jednak w całkowite szaleństwo.
          Załóżmy ostrożnie, że sny dla osoby śniącej są rzeczywistością, a więc w trakcie pisania/czytania, gdy czerpiemy radość i nurkujemy w ten świat fikcji, choć na chwilę zapomnieć możemy, że to właśnie zmyślenia – i wtedy te postacie, miejsca, czasy, są prawdą, my zaś pasożytujemy na nich. Łatwo to jednak odwrócić, faktycznie, poprzekręcać i zwinąć…

          Polubione przez 1 osoba

          1. Dopóki nie zadasz sobie pytania: Czy jak śnię to jestem czy mnie nie ma?…uznaję, że jesteś normalny:))) Co do reszty, to uważam, że konwencja bloga oparta na takim założeniu może być ciekawa, nawet dla mnie – bardzo racjonalnej, do bólu racjonalnej, osoby:)

            Polubione przez 1 osoba

    1. Msdedeng – Thank You!
      I always appreciate Your comments very much!
      I’m glad You found something interesting in this little piece of literature…
      „Poet in everyone?” – I think we all have a sense of beauty but different tastes
      Greetings!

      Polubione przez 1 osoba

    1. „Życie jest jak paczka czekoladek. Nigdy nie wiesz na co trafisz” – Forrest Gump pozostawił już tylko pizzę 😛
      Myślę, że lepsze to czynniki inspirujące od papierosów, alkoholu, narkotyków i wielu, wielu innych rzeczy obarczonych stroną negatywną.
      🙂

      Polubione przez 2 ludzi

    1. Dziękuję, przekażę pozdrowienia 🙂
      Stefan już czeka w kolejnej widokówce z jego alternatywnej rzeczywistości…
      Jest go tam więcej, a dzięki Twoim słowom trema mnie opuściła i teraz śmiało mogę dalej publikować 🙂
      Wielkie dzięki, Kryzo!

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: