Dlaczego nie kupię „Half life: Alyx?”

Szczury roznoszą choroby. Szczury uciekają z tonącego statku. Szczury służą dobru nauki. Szczury można hodować w domu. Szczury są inteligentne…

Zdecydowanie nadszedł rok szczura. Oczywiście MADE IN CHINA. A może jednak… IN USA?

Nieważne kto zaczął, jedno jest pewne – jeśli nasza cywilizacja wymrze, w naszych pięknych domach i ogrodach zostaną TYLKO SZCZURY.
Żeby na żonglerce skojarzeniowej nie poprzestać warto spojrzeć na kryzys z nieco innej, mniej pesymistycznej perspektywy.
Jeżeli nie mamy ekstremalnego pecha i nie umrzemy, życie da nam kolejną szansę, a to już coś.
Tak, a teraz kilka obrazków…

Maseczki, maseczki i jeszcze raz brak brak pieniędzy.
Zamknięte kościoły i lasy.
Rzekome plotki o zabieraniu oszczędności Polaków.
Jest tego SPORO.
Teorie, te spiskowe mniej i bardziej.
Z drugiej strony nastaje rozkwit życia wirtualnego – piłkarze transmitują rozgrywki na konsolach, ktoś pierze właśnie wyjęte z chińskiego śmietnika maseczki i sprzedaje jako nówki via sieć.
Inni zaś beztrosko wydają pieniądze. Teraz, dosłownie kilka miesięcy temu, Valve wydało Half-Life: Alyx. Oglądając nagranie z przejścia gry na youtube doznałem całkowitej immersji ze światem przedstawionym. Całkowity relaks.
Istna jaskinia świetlistego eskapizmu! Choć na chwilę zapomnieć można
o pandemiach. Próbowałem czytać, ale książki ostatnio mnie irytują.
Pozostaje pisać… Pisać tudzież niczym szympans Nabokova malować otaczające
klatkę kraty. Bo teraz już wyraźnie widać, że klatka istnieje.
Chcąc czy nie chcąc, zawsze człowiek wpadnie w jakąś formę. Nigdy nie jesteśmy
tak całkiem wolni, choć obecnie można poczuć się zupełnie jak w grze Half Life 2.
Na ulicach ludzie w maskach, brakuje tylko zamaskowanych policjantów z elektrycznymi pałkami. Czyżby obcy wysłali nam osłabiającego wirusa po to tylko, by zapanować nad światem? I jeśli o świecie mowa… świat to za mało. Tak, nowy James Bond został przesunięty z wiadomych przyczyn.

Coś się kończy, coś zaczyna, jak pisał Sapkowski. Jedni ludzie umierają, inni kupują
gogle wirtualnej rzeczywistości za sześć tysięcy. Dlatego nie kupię Half Life Alyx. I nie chodzi tu o samą tylko cenę. Bynajmniej.
Dojrzałem. Życie dostarcza wystarczająco silnych bodźców i jest intrygujące na tyle,
że nie potrzebuję już wcale gier i gierek, choć rzekomo życie to gra. Wolę pisać.
To moja tarcza i walka z demonami.

Czas na kawę…

pixabay.com

O grach pisałem też tutaj 😛

Opublikowane przez skowronpisze

piszę, fotografuję, czytam i kocham

One thought on “Dlaczego nie kupię „Half life: Alyx?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: